do góry

Sony a300 – Niestandardowy Entry Level

Po dość długiej przerwie spowodowanej nadmiarem pracy, powracam wreszcie z nowym wpisem, a przy okazji z nowym cyklem blogowym. Aby niepotrzebnie nie przedłużać, postanowiłam rozpocząć serię poświęconą bardzo lubianej przeze mnie dziedzinie, czyli fotografii. Od tej pory co jakiś czas będą pojawiały się różnego rodzaju artykuły i testy sprzętu.

Cykl rozpoczynam dosyć sentymentalnie, ponieważ na pierwszy ogień idzie Sony A300. Moja pierwsza lustrzanka, z którą przyszło mi poznawać techniki malowania światłem. Zapytacie zapewne, dlaczego akurat system Sony? Gdy kupowałam ten aparat sześć lat temu, był to nie tylko pierwszy aparat w segmencie Entry Level (dla początkujących użytkowników) posiadający Quick AF Live View, czyli bardzo powszechny obecnie ekranik prezentujący podgląd robionego przez nas zdjęcia w trybie rzeczywistym, ale ogólnie pierwsza lustrzanka cyfrowa z tym systemem. Była to dla mnie bardzo znacząca funkcja i jak widać dość szybko podbiła rynek. Dzięki temu unikniemy niejednokrotnie leżenia w błocie, by uzyskać dobre ujęcie. Druga i zarazem kluczowa cecha, która skłoniła mnie do nabycia konkretnie tego modelu, to przede wszystkim cena. Totalnie deklasująca aparaty konkurencyjnych firm w tym segmencie, które powszechnie umożliwiały wykonywanie zdjęć jedynie z wykorzystaniem wizjera. Ponadto zakup był dość spontaniczny, nagła potrzeba poznania technik fotografowania z użyciem trybu manualnego, a to mogła mi zagwarantować przede wszystkim cyfrowa lustrzanka. Nie chciałam więc wydawać za dużo w przypadku ewentualnego niepowodzenia w zapoznawaniu się z nowym hobby (choć cena ok. 1900zł również nie była lekkim wydatkiem). Miało ono być przede wszystkim rozrywką podczas godzin spędzanych w łóżku z powodu długiej choroby. Pewnie zapytacie się, co takiego można fotografować siedząc w łóżku? Otóż można niespodziewanie wiele. Wtedy właśnie rozwinęło się moje zamiłowanie do fotografii macro, czyli wszystkiego w powiększeniu. Moimi “modelami” stały się krople wody na płatkach kwiatów. Coś pięknego, szczególnie, gdy do tego dołączy się fajne światło. Krople wody spadające do miseczki wypełnionej wodą również mogą dać bardzo ciekawe efekty. Wtedy też dołączyłam do zabawy różne, kolorowe światła. Obrabiałam zdjęcia, a następnie dzieliłam nimi w Internecie, co dawało sporą satysfakcję i motywację do dalszych ćwiczeń. Do dziś potrafi pochłaniać mnie na długie godziny.

DSC02153

Wracając do samego aparatu. Chciałabym przyjrzeć się możliwościom, wadom i zaletom Sony A300. Jak zapewne wiecie lustrzanki Sony są schedą po aparatach Minolty. Tzw. mocowanie Alpha umożliwiło zastosowanie szkieł z poprzedniego systemu, jeśli takie już mieliście lub zaoszczędzić i kupić używane obiektywy po tańszej cenie. Kompatybilne były również lampy błyskowe. Sony A300 było sprzedawane w różnych konfiguracjach zestawowych. Można było nabyć je jako samo body, zestaw z jednym obiektywem lub z dwoma obiektywami. Ja swój egzemplarz zakupiłam z jednym obiektywem KITowym, Sony DT 18-70 mm f/3.5-5.6. Nie jest to szkło najwyższych lotów, ale na początek było wystarczające.

DSC02166

Sony A300 posiada 9-polowy system AF z centralnym czujnikiem krzyżowym i wspomniany wcześniej podgląd obrazu na żywo możliwy do podziwiania na 2.7-calowym ekranie LCD ze zmiennym kątem nachylenia. Wyposażona w matrycę CCD typu APS-C o efektywnej rozdzielczości 10.2 mln pikseli, w zupełności pozwala osiągać dobrą jakość również w druku plakatowym. Ponadto zastosowano w niej pocesor BIONZ, uruchamianie aparatu i zapisywanie zdjęć RAW przebiega dość sprawnie. Maksymalna do osiągnięcia czułość to ISO 3200, ale szczerze nie polecam stosowania tej wartości. Natomiast na szczególną uwagę zasługuje ulepszony system optymalizacji zakresu dynamicznego (D-Range Optimizer – DRO), zapewniający zrównoważone naświetlanie zdjęć i złagodzenie niekorzystnych cieni.

DSC02163

Podsumowując, Sony A300 jest idealnym aparatem do nauki fotografowania i dowodem na to, że nie zawsze trzeba mieć sprzęt warty wiele tysięcy, by zrobić dobre zdjęcie. Praktyka czyni mistrza, zatem jest on wprost stworzony do opanowania funkcji manualnych i zrozumienia jak zapanować nad światłem. Sprzedaż tego modelu w sklepach niestety zakończono w 2011 roku, można spotkać już tylko używane modele. W swojej recenzji celowo pomijam porównanie z dużo nowocześniejszymi obecnie aparatami, bo przecież nie o to tutaj chodzi. Zapraszam do śledzenia kolejnych wpisów w przyszłości, a za kilka dni pora na testy i przykładowe fotografie wykonane powyższym aparatem.

 

Zalety:

  • Dobra stabilizacja obrazu wbudowana w korpusie
  • Dobrej jakości, wytrzymały korpus
  • Podgląd na żywo z dużym ekranem LCD
  • Pojemny akumulator infoLITHIUM (NP-FM500H) umożliwiający wykonanie od 410 do 730 zdjęć na jednym ładowaniu. (Przyznam, że nawet po wielu latach użytkowaniu jego wydajność nie uległa znaczącej zmianie).
  • Dobra cena w porównaniu z konkurencyjnymi firmami

Wady:

  • Duży szum powyżej ISO400 (jeżeli nie potrzebujemy aparatu do fotografowania w trudnych warunkach, to nie powinno to nam przeszkadzać)
  • Głośne i ruchome lustro, które przypomina odgłosem klapanie deski klozetowej 😉 a dla bardziej wprawnego oka, pozostawia bardzo subtelne rozmycie obrazu związane z ruchem lustra koniecznym do wykonania zdjęcia.
  • Brak możliwości nagrywania filmów, funkcję tą znajdziemy dopiero w nowszym modelu A350

OCENA: 4/5

Creative Mess Blog

<p>Witaj na Blogu Creative Mess. Mam na imię Sylwia, jestem freelancerem, grafikiem komputerowym i fotografem amatorem. Piszę przede wszystkim o fotografii i życiu grafika, ale mam nadzieję, że każdy znajdzie tu jakąś cząstkę dla siebie. Zapraszam do odwiedzin!</p>

  • Myl e do koca roku wiele ju si nie zmienihellip
  • Taka pikna maskotka dotara do mnie w zeszym tygodniu ihellip
  • Moje portfolio wreszcie przechodzi metamorfoz i jest coraz bliej kocahellip
  • To by wietny wieczr dziki knockoutprod Bawiam si wybornie exlibrisbandhellip
  • Dzi dzie wielkich promocji liczony w iloci rannych i zabitychhellip
  • Grudniowy planer do samodzielnego wydruku zawita wanie na bloga Zaplanujhellip
  • Mao w tym tygodniu czasu na nowe zdjcia ale wielehellip
  • Lubi od czasu do czasu przeczyta dobry komiks Ten przynishellip

Kontynuując oglądanie strony, zgadzasz się z polityką Cookie. Więcej informacji

Ustawienia cookie sprawiają, że strona i oczekiwane przez Ciebie informacje, mogą być dostarczane w najlepszy możliwy sposób. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się ze stroną: http://www.blog.karmadesignstudio.pl/polityka-cookies/ i kliknij "akceptuj".

Zamknij